sobota, 30 kwietnia 2016

Jak wyjąć pojedynczy cień z opakowania?

Bardzo fajnym wyjściem, jeśli chodzi o organizację kosmetyków prasowanych jest paleta magnetyczna, którą możemy zaprojektować sobie sami. Można taką kupić w Inglocie czy Glamshopie. Paleta skonstruowana przez Was zajmuje dużo mniej miejsca, i zawiera wszystko czego potrzebujemy. Jeśli zastanawiałyście się jak wydostać cień lub puder z opakowania, nie uszkadzając go przy tym, myślę, że to post idealny dla Was.

Do całej operacji potrzebujesz prostownicy, papieru do pieczenia, igły.
1. Rozgrzewamy prostownicę do najwyższej temperatury i kładziemy kawałek papieru na żeliwo.
2. Jeśli prostownica nagrzała się wystarczająco wkładamy do niej otwarty cień. 
 

3. Czekamy chwilę i zdejmujemy naklejkę spod spodu (nie wyrzucaj jej, przyda się na potem).
 

4. Włóż cień  na rozgrzaną prostownicę, na spodzie jest dziurka, ( nie w każdym cieniu, ale przeważnie, jeśli jej nie ma wystarczy podważyć cień igłą) jednak trzeba pamiętać, że jest on nagrzany. Teraz wystarczy przykleić naklejkę na cień, aby wiedzieć jaki to kolor oraz firma. Jeśli nie chcesz nie musisz tego robić.
 
 

Teraz wystarczy włożyć cień do naszej palety . :) Mam nadzieję, że pomogłam jest to szybki i łatwy sposób, działa także w przypadku palet. Ciepło nie uszkadza cieni, więc jest to bezpieczny sposób. :)



 

środa, 20 kwietnia 2016

Gąbka Donegal - czy warto ją kupić?

Chciałam wrzucić ten post po paru użyciach, ale na szczęście tego nie zrobiłam... Gąbka Donegala to moja pierwsza gąbka jaką kiedykolwiek używałam. Swoją kupiłam w drogerii za 15.90 zł. Pierwsze co zauważyłam to to, że po namoczeniu w wodzie sporo urosła. Na drugim zdjęciu po prawej stronie mamy porównanie suchej jeszcze nie zmoczonej gąbki po lewej widzimy gąbkę zmoczoną, która straciła kolor po paru myciach. Używałam mydła w kostce, bo takie jest najlepsze do gąbek (szamponu ciężko jest się pozbyć ze środka, zbiera się w środku w wielką twardą kulę piany). Łatwo ją wycisnąć, nie czuć wody w środku, jest wilgotna, ale nie mokra, niesamowicie przyjemna i miękka. Ładnie nakłada podkład, nie pochłania zbyt wiele produktu, wręcz oddaje go na skórę (nie kładę kosmetyku bezpośrednio na gąbkę). Powiedziałabym, że pędzel zabiera odrobinę więcej podkładu niż ta gąbka. Szybko aplikuje podkład na całą buzię. Nakładam nią makijaż na całą twarz.. Puder, rozświetlacz, róż, korektor i bronzer (oczywiście są to produkty suche, a raczej nie powinno iść to razem w parze, zwykle taka kombinacja waży się na buzi). Gąbka nie zostawia smug, równomiernie rozprowadza i pięknie blenduje wszystko razem. Natomiast po dwóch tygodniach ciągłego używania zaczęła robić się coraz bardziej blada, twarda a na dokładkę nawet pękać, być niezbyt przyjemna, dłużej schnie, ma plamy i przebarwienia.. Nie spodziewałam się takiego rozczarowania bo zapowiadała się naprawdę dobrze.. Myślałam, że może trafił mi się gorszy model, ale nic z tych rzeczy. Przyjaciółka używała jej tyle czasu co ja i zrobiło się z nią to samo..  Dałam Wam jeszcze zdjęcia z podkładem żebyście mogli sobie uzmysłowić wielkość i porównanie do tańszej i gorszej gąbki z bliska. Widać różnicę w strukturze Słyszałam, że dziewczyny porównują ją do Beauty Blendera, nie wiem nie mogę powiedzieć, bo nie miałam. Jeszcze mała rada ode mnie, fajnie jest namydlic ręce mydłem w kostce, a potem "wetrzeć" to do środka, zwykle dwa takie razy, wtarcie splukanie, wtarcie i splukanie wystarcza i gąbka jest czysta. Fajne w gąbkach jest to, że zaraz po umyciu można ich używać. Przez zmienioną strukturę wykończenie makijażu nie jest tak ładnie jak było. :/ Na koniec powiem, że trochę się zawiodłam i mam mieszane uczucie do niej.. Wróciłam do pędzla, który jest niezawodny. Myślałam, że posłuży mi dłużej. Kto próbował? 





niedziela, 17 kwietnia 2016

Co warto kupić na wyprzedaży w Rossmannie???

Piszę tego posta już trzeci raz i naprawdę zaczynam się wkurzac.... :/ Chcieliście żebym wrzuciła małą sciagawke co kupić w Rossmannie z okazji zbliżajacych się przecen, więc jestem i pomagam. :D Nie mam szafy Bourjois, a żałuję bo wypróbowalabym podkłady, tusze, róże i pomadki w płynie bo nasluchalam się o nich wiele dobrego. Testujcie i próbujcie! Swoje zakupy chętnie Wam pokaże i zrecenzuje. Trzymajcie się ciepło, szalonych zakupów! :) 



czwartek, 14 kwietnia 2016

Kallos Blueberry czy warto?

Kallos Blueberry to odżywka do włosów, która jest dość znana i popularna, czy ja ją polubiłam? Opowiem Wam w paru zdaniach dlaczego jest o niej głośno. Najbardziej kusi ceną bo kosztuje ok. 15 zł za całe 1000ml! Jest to wielka pucha, ja używam jej od ponad 4 mscy i wciąż pozostało mi 1/4 opakowania. Opakowanie ma fajne, no ale niestety puszka wypadła mi w Rossmannie z plecaka i pękła... Odżywka nie zawiera protein, więc można używać jej często, nie obawiając się, że zaszkodzi to naszym włosom. Z tego powodu używam jej do laminowania. Wydawałoby się, że przez nazwę pomyślimy, że pachnie jagodami, no ale tak nie jest. Zapach jest ładny, lekko owocowy, słodki i dość długo utrzymuje się na włosach. Zawiera dużo awokado dlatego jest bardzo nawilżająca. Nakładamy na włosy na 5 minut, więc jest to bardzo mało czasu i tu moja rada, moje włosy łatwo jest obciążyć oraz przetluscic. Kiedy używałam odżywki po umyciu włosów zawsze były oklapnięte obciążone i wyglądały jakby były nieswieze. Dlatego nałóż odżywkę PRZED umyciem na mokre włosy, splucz i umyj szamponem. Po takim zabiegu moje włosy pięknie pachną, nie są obciążone, są miękkie nawilżone, błyszczą, wyglądają zdrowo, łatwiej się rozczesują i nie plączą tak mocno jak zwykle. Z chęcią wypróbuje inne wersje bo wiem, że jest także wiśnia, banan czy czekolada. Jestem również ciekawa szamponów z tych serii. Myślę, że jest to kosmetyk warty całego hałasu. :D Kto próbował? 


niedziela, 10 kwietnia 2016

Makijaż ze złotem i pomarańczem :)


Hej, witam Was ponownie. :D Czasami pytacie czy moje makijaże są moimi pomysłami, i tak są jak najbardziej. Mam bardzo rozwiniętą wyobraźnię przestrzenną, umiem sobie wyobrazić jak dane kolory będą razem wyglądały. :D Nie ukrywam, że jest to pomocne. :D Takie połączenie spodobało mi się bardzo. Ostatnio maluję dużo, praktycznie co tydzień a czasami nawet w tygodniu. Jestem samoukiem przy małej współpracy z internetem. :D I powiem Wam, że da się. :) Wcześniej sama robiłam błędy, do których aż wstyd się przyznać. :P Po technikum organizacji reklamy chciałabym skończyć parę kursów w niektórych dziedzinach makijażu. :D Myślę, że warto się rozwijać, szczególnie jeśli coś się lubi. :D Zbliżają się przeceny w Rossmannie, myślę, że pokażę Wam co kupiłam, dodam recenzje żebyście mogli wiedzieć co kupić następnym razem. :) Zapowiada się trochę fajnych, ciekawych postów, nie tylko z tutorialami. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu. :D
Ps. Jeszcze dziś na drugim blogu pojawią się jakieś posty. :D
Miłego weekendu wszystkim! Pogoda dziś piękna aż chce się żyć. :D








 

niedziela, 3 kwietnia 2016

Makijaż ślubny


Hej :D Wrzucam kolejne zdjęcia z makijażem idealnym na wesele. Światło niestety było odrobinę słabe, zdjęcia robiłyśmy po 22.. Ale nadal wygląda to cudownie. Uwielbiam takie kolory, jeśli jesteście chętni wrzucę Wam tutorial do tego makijażu. :D Wiosna inspiruje, kupuję coraz więcej cieni.. Swoją drogą słyszałam, że 20 kwietnia ma wejść promocja w Rossmannie -49%.. Ja na pewno na coś się skuszę. :D Kosmetyków nigdy za wiele. :P Szczególnie jeśli kogoś się maluje... Mam chrapkę na jakieś fajne cudeńka. Mam nadzieję, że wytrzymam tyle czasu. :P Piszcie co sądzicie o takim zestawieniu kolorystycznym. W weekend na pewno postaram się wyczarować makijaż za pomocą jednej palety. Będzie to totalna nowość dla mnie, ale i dla Was. :D 







sobota, 2 kwietnia 2016

Zimny makijaż: fiolet, szary


Dawno nic nie wstawiałam, ale jestem i się cieszę. Będą testy, recenzje i tutoriale. :D Dziś dość szybki i łatwy do zrobienia makijaż przy użyciu 3-4 cieni. Przeważają tu zimne barwy, ale ciepełko musi być. :D  Jeśli jesteście zainteresowani taką mała przemianą to serdecznie zapraszam. :D 


Zaczynam od nałożenia bazy (zwilżoną gąbką) i białego cienia na łuk brwiowy (płaskim małym pędzelkiem z Inglota) oraz kącik wewnętrzny. Pomaga to przy dalszym rozcieraniu, oraz podnosi ładnie brew "odświeża" spojrzenie.


Płaskim pędzelkiem nakładam szary cień na ruchomą część powieki.


Połyskującym różowym cieniem zaznaczam kącik wewnętrzny używając pędzelka kulkowego.


Pędzlem do blendowania (H79) nakładam fiolet w zewnętrznym kąciku, tam gdzie chce mieć największą koncentrację koloru. Kiedy widzę, że mam go zdecydowanie mniej, zaokrąglam ruchy wchodząc w załamanie powieki.

 
Zaczynam malować dolną powiekę używając różu w kąciku zewnętrznym, na środek nakładam szary, i w wewnętrznym kąciku kładę fiolet, zacierając granice między nimi. Pomalowanie dolnej powieki gwarantuje powiększenie oka. Maluję złotą kreskę. Dodatkowo kładę beżową kredkę na linię wodną. tuszuję rzęsy. Podkreślam brwi cieniem, następnie utrwalam żelem.


Potem został mi tylko makijaż twarzy. Nałożyłam korektor pod oczy, oraz go przypudrowałam. Następnie całej twarzy nadałam blasku używając rozświetlacza. Nałożyłam podkład, przypudrowałam. wykonturowałam buzię, dodałam różu i rozświetlacza na kości policzkowe, nos oraz łuk kupidyna. Jeszcze tylko pomadka na usta i gotowe. :D
Tak wygląda skończony makijaż.





Użyte kosmetyki do makijażu oczu:
 -Wibo Eyeshadow base
-Freedom mono eyeshadow base 204 (biały)
-My secret design your eyebrow lewy na dole na powiekę, prawy na dole na brwi
-Freedom mono eyeshadow trend 234 primrose pink (różowy)
-Kobo 114 aubergine
-kredka wet n wild
-Wibo growing lashes
-Golden Rose extreme sparkle
Pędzle:
-h79
-h76
-22he8