czwartek, 15 czerwca 2017

RECENZJA Lovely brązer milky chocolate

Hej. :) Dziś pomówimy sobie o brązerze z Lovely. Kupiłam go dosyć dawno. Jest to ta zimniejsza wersja, bo można znaleźć w asortymencie Lovely brązer do opalania i biały puder ryżowy. Kolor w porządku, opakowanie ładne, cena przystępna ok. 23zł, no więc przystępuje do aplikacji. I tu moje wielkie zdziwienie. Zazwyczaj do konturowania używam M brush numerek 02, tak było i tym razem. Zaczynam aplikację i dzieje się coś dziwnego. Brązer jakby się opruszył na policzku, pod konturowaniem, nad, stoję patrzę w lustro i zonk. Myślę sobie no dobra... Naprawię to bakingiem. Zmieniłam pędzel na bardziej precyzyjny Mbrush 08, musi się udać. Powiedzmy, że było lepiej, ale pigmentacja jest taka średnia a wręcz słabiutka. Po brązerze Inglot przyzwyczaiłam się porządnego pigmentu i pięknego konturowania. Ten? Fajny pod ciemniejszy odcień i może dla bladziochów, ale tak naprawdę lepszy jest brązer z Kobo Sahara Sand, naprawdę o wiele lepszy i świadczy o tym jego zużycie (denko), chociaż ten z kolei szybko się zużywa, ale rozcieranie i aplikacja jest łatwiejsza i szybsza. Trochę po pierwszym użyciu poszedł w odstawkę, bo miałam lepsze, fajniejsze brązery, ale starałam się go wyciągnąć i używać. Może jak nabierałam go malutko i na precyzyjny pędzel było lepiej, chociaż czasami zrobił mi plamę i nakładał się dziwnie nierównomiernie, robił dziwne placki, innym razem tego nie było. Nie wiem co jest tego przyczyną bo zawsze wykonuję makijaż tak samo i boki twarzy przypudrowuję, bo wtedy jest mniejsze prawdopodobieństwo powstania plam. Mam do niego mały uraz i naprawdę wolę użyć cudownego Inglota, Glampop albo Kobo. Może w ostateczności się przekonam i zmienię zdanie.. Może jeszcze go potestuję.. Chociaż mam go już ponad 4 miesiące i leży, nie mogę się przekonać. Widziałam go na YouTubie chyba u Mileny Makeup (chociaż nie jestem pewna), i ona mówiła to samo, o osypywaniu się i dziwnej aplikacji. U mnie ten produkt (jakby powiedziała Maxineczka) jest mehhh... 





sobota, 10 czerwca 2017

Wyprzedaż Rossmann 04.17r czy było warto?

Na tej wyprzedaży nie kupiłam żadnego podkładu, a trochę żałuję, bo moje ulubione są już na wykończeniu. Co mnie najbardziej zdziwiło to to, że dziewczyny bardziej polowały na kosmetyki Lovely i Wibo, dlatego mój puder bananowy niestety nie zagościł w moim kufrze. 
Czy warto kupić te kosmetyki? Jak się sprawdziły? Czy kupię je ponownie? Zapraszam Was do czytania dalej. :) 



Tusz Maybelline już miałam, trzeba jednak nakładać go z rozsądkiem (mało) i wtedy rzęsy są piękne. Tusz Bourjois ma lusterko powiększające, super pomocne przy malowaniu rzęs, też bardzo lubię ten tusz. Tusze Loreal, Bourjois i Maybelline dla mnie są naprawdę dobre i zawsze ich używam.


Podkład healthy mix oraz korektor już miałam, ale w starej wersji. Korektor był zastygający, dobrze kryjący i żółciutki. Nowa wersja mam wrażenie, że jest trochę lżejsza i bardziej rozświetlająca. Bardziej podobało mi się stare opakowanie, bo było higieniczne. Korektor jest naprawdę niczego sobie. :) Natomiast puder ma fajną miałką konsystencję, lekkie, cienkie opakowanie wraz z lusterkiem. Co dziwnego w nim zauważyłam? Ma ładny jasny kolor a w połączeniu z mokrym podkładem przyciemnia twarz. Nie wiem dlaczego tak robi, ale nie podoba mi się to. Znalazłam dla niego nieco inne zastosowanie. Super sprawdza się w roli podkładu. Wystarczy nałożyć bazę, żeby miał się do czego przykleić. Jest idealny do ekspresowego makijażu, delikatnie ujednolica koloryt skóry bo ma dość porządne krycie. Na bardziej widoczne przebarwienia wystarczy nałożyć trochę mineralnego korektora i gotowe. :) 





Konturówki Lovely i Wibo są absolutnym must have dla mnie. Zawsze je kupuję, robię ich zapas. Są miękkie, matowe, bez drobin, kremowe, ekstra się temperują, nakładają, utrzymują.. Cudeńka. Moim ulubionym odcieniem jest konturówka z Lovely numerek 1. Z Wibo z serii nude lubię brązy. Konturówka może istnieć dla mnie zamiast wszystkich pomadek. Nakładam ją zawsze, pomaga mi w modelowaniu ust, jest niezastąpiona. :) 


Carmex kupuję tak jak konturówki na każdej wyprzedaży. Towarzyszy mi wszędzie. Jest w piórniku, kieszeni, torebce. Jest numerem jeden na popękane usta, ale także super jako balsam do przygotowania ust na matowe pomadki. Czasami daję ją też na wierzch, jeśli moje usta są w gorszym stanie. Wiśnia to najlepszy zapach. Carmex można dorwać też w formie sztyftu i w słoiczku, ten wyciskany przemawia do mnie najbardziej. :) Ponieważ ja mam skórę suchą, czasami, kiedy nie mam kremu a jestem poza domem używam go jako kremu, miejscowo na przesuszone miejsca. 


Wciąż szukam dobrego pudru sypkiego rozświetlającego (swoją drogą dajcie znać jeśli jakiś znacie). Nie wiedziałam nawet, że Wibo ma taki. Zobaczyłam go u ciotki i postanowiłam kupić. W domu zaskoczył mnie jego ciemny kolor, trochę się go bałam. Ale przy aplikacji dużym puchatym pędzlem pozostawia bardzo minimalny kolor, mam jednak wrażenie, że znika. Rozświetlający jest bardzo i ekstra wygląda na zdjęciach. Nie polecam go jednak wklepywać gąbką, albo bardzo zbitym pędzlem, bo wtedy ten kolor może być jednak widoczny.


Róż Wibo numerek 1, duża inspracja Narsem. :P Dość koralowy odcień ze złotą poświatą. Nie jest matowy, nie każdemu się to spodoba, ale moim zdaniem wygląda ekstra. Bardzo go lubię, jest wydajny, ma lusterko, Wibo znowu zaskakuje. :)



Paleta rozświetlaczy Wibo wywołała taką falę, że musiałam wpróbować i ja. Każdy wie, że Wibo ma świetne rozświetlacze. Te dają mocną taflę, bardzo hardkorowe rozświetlacze i piękne lustrzane opakowanie. To co mnie wkurza w takich produktach to aplikatory do nich dołączone. Opakowanie mogło by być o 1/3 mniejsze, bo ''pędzelek'', który był dołączony to jedna wielka masakra. Jeśli podobają Wam się odcienie to bierzcie w ciemno. Mnie nie do końca przekonują te dwa ciemne, ale zawsze można je mieszać, albo używać na oczy.


Ten eyeliner to cudo.. Cudo, cudo, cudo. Po rozczarowaniu Rimmelem byłam miło zaskoczona. Ten liner jest wodoodporny, o czym się przekonałam, kiedy użyłam go do charakteryzacji na całą twarz, do tego trwały, zastygający, masełkowaty, kremowy i ekstra napigmentowany. Jest to prawdziwa czerń, nie granatowy, szary itd. Polecam go serdecznie.


Odżywka Sally Hansen, jest odżywką, która może być topem pod zwykłe lakiery, zastyga i naprawdę te paznokcie odżywia. Do tego cena... ok 8 zł. Z tej firmy gorąco polecam żel do zmiękczania skórek, nie wiem jak mogłam bez niego żyć. :)


piątek, 2 czerwca 2017

Recenzja: Linery od NYXa żółty, czerwony, biały

Hej. :) Nie miałam jeszcze okazji testować kosmetyków Nyxa (oprócz matowych pomadek). Strasznie kusiło mnie żeby mieć biały lainer, więc skorzystałam z promocji -25% i zakupiłam dodatkowo dwa kolory, które będą pięknie komponować się z kolorem moich oczu.  Jeśli chodzi o klej, będzie w następnym poście. :) Linery mają bardzo precyzyjne pędzelki, są mega napigmentowane oraz matowe. Nie zmieniają koloru, nie bledną. Świetnie nadają się do kolorowych makijaży artystycznych, czy jako akcent do przełamania zwykłego makijażu. Zastygają i są dość trwałe. Świetny kosmetyk w dość przystępnej cenie. Tutaj macie link do sklepu. :) Bardzo polecam, jestem na tak i bardzo je lubię. :) 





wtorek, 23 maja 2017

MAKIJAŻ: Kobo, GlamShop, fiolet, srebro, złoto i pomarańcz

Hej postanowiłam zacząć wrzucać moje prace także na bloga. Oczywiście możecie znaleźć je także na moim Instagramie oraz Facebooku. Mam nadzieję, że ten pomysł się Wam spodoba. :) Dodaję listę kosmetyków oraz odnośników do nich, bo część jest już na blogu a część jeszcze się pojawi. :) 
Kosmetyki użyte do makijażu:

Twarz: 
podkład @Maybelline Affinitone 14
puder @Maybelline Affinitone 03
puder @Wibo diamond skin
baza @Smashbox photo finish 
korektor @Catrice liquid camouflage 010
korektor @Kobo modelling illuminator 101
brązer @Inglot 509
brązer @Kobo sahara sand
róż @Wibo ectasy blusher 1
rozświetlacz @MySecret face illuminator sparkling beige

Brwi:
pomada @Inglot 17
żel do brwi @GoldenRose brow stylist gel

Usta:
konturówka @essence 06 satin mauve
pomadka @MakeupRevolution molten chocolate (brak numerka)

Oczy:
korektor @Catrice (ten sam co wyżej)
baza pod brokat @Nyx
klej do rzęs @duo
tusz @Loreal fioletowy
pigmenty @Kobo 514 hypnotic mango, 507 gold dust, 503 frosty white
cienie @Kobo 105, 143, 141chestnut, 114, beż, 
cienie @GlamShop metaliczna fuksja, kakaowa cegła
rzęsy @Alieexpress











niedziela, 21 maja 2017

RECENZJA: Glumbrush nowa kolekcja o104, o105, o106, o107, o108

Hej, Czas na recenzję pędzli Glambrush. Kupione w GlamShopie parę miesięcy temu. Starej wersji pędzli nie posiadałam, ale miałam okazję ich dotykać. Między nimi w ogóle nie ma porównania. Nowa wersja ma piękne lakierowane trzonki, które wyglądają jak porcelana, grawerowane logo oraz numerek pędzla, i przepiękny trzonek w kolorze rose gold/ miedzi (??). Włosie jest o dwie klasy wyżej niż w starych pędzlach. Dziewczyny porównują je do Zoevy. Mam dwa pędzle Zoevy, 227 i o104 porównałam ze sobą, bo mają podobny kształt i tym jeszcze trochę do nich brakuje. Zoeva wydaje się bardziej delikatna, chociaż różnica jest naprawdę subtelna. Nie wolno zapominać, że cena Zoevy jest dwukrotnie większa.. 
Pędzle są naprawdę tanie, jak za tą jakość i design. Bardzo podoba mi się, że są grubiutkie, porządne, że czuć je w ręku. Używam ich bardzo często, zaraz po pędzlach Maxi i z chęcią kupię parę modeli do twarzy. Uważam, że są o wiele lepsze niż Hakuro, a droższe może o 5zł.. Pędzle są wykonane z włosia naturalnego, kozy oraz kucyka. W całej kolekcji znajdziemy także inne typy włosia. Zapraszam niżej, omówimy sobie kształty. :)






Od lewej:
o108, duży pędzel do blendowania z delikatnym czubkiem, super się sprawdza do robienia chmurki
o106, pędzel do pracy w załamaniu, kąciku zewnętrznym i roztarciu dolnej powieki
o107, delikatnie większy od o106, bardziej spiczasty, do zaznaczenia załamania bądź dolnej powieki
o104, klasyczny, spłaszczony pędzel z precyzyjnym szpicem, do nakładania, rozcierania, super wielofunkcyjny
o105 fajny ołówek, średniej wielkości, do pracy w kąciku wewnętrznym, na dolną powiekę, pod łuki brwiowe

Te pędzle w ogóle się nie niszczą, nie ma na nich rys, nie zmieniają miękkości włosia, nic nie wypada. Myję je mydłem w kostce, olejkami, szamponem, naprawdę różnie i nic im nie szkodzi. Suszę w osłonkach w moim stojaku z Aliexpress (znajdziecie go u mnie na blogu). Nie mam się do czego przyczepić, naprawdę lubię te pędzle. :)


piątek, 19 maja 2017

DIY: Brelok na Dzień Matki

Hej. :) Dawno nie było postu typu DIY, więc postanowiłam pomóc Wam w zrobieniu prezentu na Dzień Mamy. Mam nadzieję, że pomysł się podoba, jest bardzo łatwy a przy tym efektowny i myślę, że bardzo osobisty. Prezenty DIY moim zdaniem cieszą jeszcze bardziej, a ja jeszcze chętniej sprawiam nimi przyjemność moim bliskim. Wszystkie części są zamówione ze sklepu Beads, który moim zdaniem jest bardzo dobrze zaopatrzony w produkty, profesjonalny (szybko dostarcza przesyłki, które są pięknie zapakowane), i bardzo polecam Wam ten sklep, jeśli chodzi o zakup części do bransoletek, modeliny, kaboszonów i wiele innych. 


Potrzebne będą:
Oczywiście nie musicie użyć tych samych produktów co ja. Możecie wybrać inne kolory, kształty, wymiary itd. Ja biżuterię zawsze robię w srebrze, więc wszystkie dodatki muszą być srebrne. 


Łańcuszek przycinam i wsuwam na niego bazę do breloka.  Jest to baza w kształcie serca, idealna do kluczy. :)


Robię przymiarkę gdzie, co przyczepię, patrzę jak to będzie wyglądać, na jakich wysokościach umieścić części.


Ze swojego ogrodu zrywam niezapominajkę, i umieszczam ją w najmniejszym i najsłodszym słoiczku na świecie. :) Zaklejam korek w środku i wciskam haczyk w korek.


Wszystko zawieszam na kółeczka montażowe, te które Wam podlinkowałam są lepsze, bo działają na zasadzie bazy do breloka (trzeba część przesunąć, aby weszła do środka). Wszystkie części przywieszam za pomocą szczypiec do łańcuszka.
Zdjęcie wywołuje mi fotograf, wydrukowane w domu rozlewają się od kleju. Wycinam zdjęcie, wlewam parę kropel kleju, umieszczam zdjęcie, na zdjęcie znowu daję parę kropel kleju i nakładam szkiełko. Staram się, aby nigdzie nie było pęcherzyków powietrza, nadmiar, który ewentualnie wypływa szybko wycieram i pozostawiam do wyschnięcia.
Na stronie sklepu Beads możecie kupić inne kleje, m.in Magic, ale ten jest biały, a przy takim formacie zdjęcia robi się przezroczysty po 2-3 tygodniach, więc ten jest o wiele lepszy..
Całość wygląda bardzo delikatnie i ze smakiem. :) Wszystko ładnie do siebie pasuje. Mam nadzieję, że pomysł Wam się spodobał, i że moja mama będzie zadowolona. :) (na zdjęciach klej nie jest do końca wyschnięty)
PS. Co Wy podarujecie swoim mamom? :)




środa, 10 maja 2017

ALIEXPRESS: pędzle, rzęsy, okulary, paznokcie, gadżet na kubek

Hej. :) Dziś kolejna dawka gadżetów z Aliexpress. Listonosz nazywa mnie największym przemytnikiem we wsi, no ale co poradzisz. :)


Azteki drobne cena 1,27$
Kwiatki kolorowe cena 0,82$
Dmuchawce cena 0,82$
Azteki born pretty cena 0,93$
Azteki średnie 0,96$
Naklejki wodne to super sprawa, bo są łatwe i szybkie w aplikacji, a do tego cieszą oko. Ja postępuję z nimi tak:
1. Wycinam wzór jak najdokładniej.
2. Zdejmuję folię.
3. Do malutkiego pojemniczka z wodą wrzucam naklejkę wzorem do góry.
4. Trzymam w wodzie 10-20 sek. (jeśli będzie za długo naklejka odklei się od papierka w wodzie)
5. Moczę palec, którym będę nakładać wzór
6. Wyciągam wzór z wody (zazwyczaj pęsetą)
7. I nakładam na zmoczony opuszek wzór, w ten sposób by przylegał naklejką do palca.
8. I delikatnie pozbywam się z niego papierka.
9. Paznokieć, na którym nakładam wzór moczę.
10. Delikatnie nakładam wzór, i dopasowuję do paznokcia najbardziej jak umiem.
11. Osuszam wzór wacikiem.
12. Jeśli wzór jest duży i wychodzi poza paznokieć, nasączam wacik zwykłym zmywaczem i wszystko co wystaję nim rozpuszczam.
13. Jeśli ten krok jest mi niepotrzebny, pomijam go i dokładnie całość zabezpieczam topem, włącznie z wolnym brzegiem paznokcia i gotowe. :)

Naklejki są naprawdę świetne, polecam 10/10. :)


pędzle do brwi cena 1,89
Dwustronne pędzle syntetyczne, do brwi, ścięte, z gęstą dość miękką szczoteczką. Jak dla mnie 6 szt za tą cenę.. Wymiatają, może nie są tak precyzyjne jak Zoeva, ale używam ich do pomad i są świetne, do tego szczoteczka.. Parę mi się rozkleiło, ale to wiecie nie ma co wymagać za tą cenę. Można skleić, albo zostawić taki samodzielny, bo pod spodem wszystko ładnie estetycznie wygląda. Polecam bardzo 10/10.




ślimaki 0,88$
Bez gadżetu do kuchni obyć się nie mogło.. Są zrobione z sylikonu, mogłyby być trochę ciaśniejsze, ale nie spadają kiedy do kubka nalewamy wodę. :)
10/10



okulary 1,85$
Fajne, pół transparentne oksy, nic nie było porysowane, zapakowane w folię bąbelkową, ładne zgrabne, Czego więcej chcieć? :)
10/10



rzęsy 1,87$
Rzęsy na Ali polecam kupować najbardziej. Są bajecznie tanie i piękne, zawsze mnie o nie pytacie, więc zaglądajcie do tych postów, bo uważam, że za rzęsy nie warto przepłacać. :) 10/10 Wszystkie rzęsy znajdziecie pod etykietą "rzęsy" :)