niedziela, 23 października 2016

Rossmann -49 usta jesień 2016r

Na przecenie Rossmanna trochę mnie poniosło.. Zaopatrzyłam się w sporą ilość konturówek i pomadek o różnych odcieniach i wykończeniach, w różnych przedziałach cenowych. Używałam już każdej z nich i jestem w stanie co nieco na ten temat powiedzieć. Pokazać kolorki i coś polecić. :)




Od lewej:
  1.  Lovely COLOR WEAR 6 i 4
  2. Wibo MILION DOLLAR LIPS 3i 4
  3. Wibo lip lacquer 2 i 4
  4. konturówki Wibo NUDE LIPS 3 i2
  5. Miss Sporty Lipliner pencil 012 wine i 011 coffee
  6. Wibo LIP DEFINE PENCIL 2, 1, 3
  7. Rimmel longlasting finish by Kate 30
  8.  Maybelline vivid matte liquid 40 Berry Boost
  9.  Bourjois 11 So Hap'pink
  10.  Wibo long lasting liner 
  11. Wibo automatic liner05
  12. Rimmel  lasting finish colour rush 300 Diva Violet
                        

  • Automatyczna kredka z Lovely 6 i 4 jest podoba do kredki z Rimmela. Obydwie nawilżające, pachną, cukrem waniliowym, zapachowym słodkim mazakiem. Wygodnie się noszą, wpijają w usta, pigment Rimmela jednak pozostaje dłużej. Bardzo fajna opcja na codzień. :) Rimmel lepszy jednak kolor 4 bardziej do mnie przemawia. :P
  • Wibo Milion Dollar Lips fajne, długotrwałe, matowe pomadki. Mocno wpijają się w usta. Nie radzę jednak dokładać warstw, robi ciacho.
  • Wibo Lip Lacquer miałam już jeden odcień, postanowiłam kupić jeszcze parę bo go polubiłam. Firma ulepszyła formułę, nie klei się tak mocno. Jest to błyszczyk, który nakłada się w jak najmniejszej ilości. Fajnie nawilża, pozostawia pigment na ustach.
  • Konturówki z Wibo i Miss Sporty są podobne, matowe, jednak Wibo jest bardziej kremowe. Długo się utrzymują, bardzo fajne kosmetyki.
  • Rimmel edycja od Kate nie urzekła mnie zbyt mocno. Ma cudowny zapach, jest nawilżająca natomiast denerwuje mnie to, że pomadka ani trochę nie zastyga, przemieszcza się, jest mokra. Konieczne jest użycie konturówki, inaczej można się pobrudzić. Ewentualnie odcisnąć nadmiar w chusteczkę. Albo kupić jaśniejszy odcień, bardziej bezpieczny. 
  • Pomadka z Maybelline to totalna ściema jeśli chodzi o matowość jak sama nazwa mówi. Wcale nie zastyga, nie jest matowa. Przemieszcza się podobnie jak ta od Rimmela. Kolor baaaaardzo wpija się w usta.
  • Carmex.. To chyba wiadomo, Carmexa nie muszę przedstawiać. Najlepiej nawilżająca pomadka na świecie. Idealna na zimę. Mój ulubieniec ostatnich dwóch lat..
  • Bourjois to pomadka, którą albo się kocha, albo nienawidzi. Konsystencja jest fajna, piankowa, kryjąca, zastyga na mat. Natomiast jeśli chodzi o trwałość to wiem, że jest różnie, z każdym odcieniem inaczej. Ten jest dość trwały, natomiast nie do końca podoba mi się jak wygląda po dłuższym czasie noszenia.

Wiadomo każdy ma swoje indywidualne upodobania i ulubione formuły, ale jeśli miałabym polecić coś Wam, albo mieć możliwość wyboru jeszcze raz to na pewno wybrałabym konturówki, kredkę od Rimmela, od biedy te z Wibo (przynajmniej 4 za kolor), Carmex, Wibo Million Dollar Lips 4, Lip Lacquer 2, no i Bourjois, ale raczej numer 10.

 Mam nadzieję, że swatche oraz recenzja się przydała. :) 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz